postheadericon ZAUFAĆ I ODPOWIEDZIEĆ BOGU, KTÓRY POWOŁUJE

Konferencja powołaniowa ks. dr. hab. Czesława Parzyszka SAC

http://www.powolania.orgTydzień Modlitw o powołania kapłańskie i zakonne przypomina nam wagę powołania i potrzebę modlitwy o dar powołań do kapłaństwa i życia konsekrowanego. Temat tegorocznego tygodnia wskazuje na dwa bardzo ważne elementy powołania, jakim jest - z jednej strony - zaufanie Bogu, który powołuje i odpowiedź na Jego zaproszenie - z drugiej. Bardzo często na wskutek spadku powołań w Polsce, szukacie i Wy, którzy zdążacie drogami powołania, drodzy Alumni, Postulantki, Nowicjusze i Nowicjuszki, przyczyn tej rzeczywistości. I słusznie! Rzeczywistość powołaniowa jest złożona, nie może być zatem prostej odpowiedzi. Sytuacja jest o wiele bogatsza. Może warto spojrzeć na rzeczywistość powołania i zapytać, co przeszkadza, a co pomaga zaufać i odpowiedzieć Bogu, który powołuje.

I. Co stoi na przeszkodzie zaufaniu Bogu, który powołuje?

Przyczyn może być wiele. Jedną z nich jest współczesna kultura antypowołaniowa. Wystarczy wskazać niektóre z tych przyczyn:

  • gwałtowne przemiany w mentalności oraz obyczajowości człowieka, a także w sposobie rozumienia i funkcjonowania struktur społecznych: rodziny, szkoły, zakładu pracy, instytucji kulturowych, ekonomicznych i politycznych;
  • skrajny relatywizm, który wrzuca do jednego worka dosłownie wszystko: kryteria zdrowia, kryteria myślenia, kryteria norm moralnych, kryteria więzi rodzinnych i społecznych. Nie ma tu żadnych prawd ani wartości stałych, obiektywnych, uznawanych przez wszystkich, Kryteria dobra i zła, prawdy i fałszu, zdrowia i choroby, normalności i zaburzeń zależą wyłącznie od obowiązującej w danym momencie „poprawności" politycznej, albo od subiektywnych przekonań poszczególnych ludzi;
  • nihilizm, który oznacza negowanie sensu ludzkiego życia, a w konsekwencji utratę kontaktu z Bogiem i zobojętnienie na własny los. Nihilizm oznacza, że nic nie jest ważne, nic nie jest interesujące, godne przeżycia i wysiłku. Nihilizm rodzi cywilizację nonsensu, skrajny indywidualizm, który oznacza postawienie człowieka w centrum rzeczywistości i uznanie go za jedyne kryterium odniesienia;
  • hedonizm, czyli traktowanie doraźnej przyjemności, jako jedynego kryterium postępowania. Hedonista myli przyjemność z radością i ze szczęściem. Szuka rozrywki dosłownie za każdą cenę. Także za cenę sumienia, moralności, wierności, rodziny, a nawet za cenę zdrowia i życia;
  • skrajny liberalizm - bezkrytyczne kierowanie się „wolnością” rozumianą negatywnie, czyli jako wolność od wszelkich norm moralnych i prawnych, a także wolną od zobowiązań. Jest to „wolność”, która polega na uleganiu popędom i instynktom, na czynieniu tego, co łatwiejsze, a nie tego, co wartościowsze;
  • sekularyzacja, gdzie Bóg nie jest potrzebny, by człowiek mógł zrozumieć samego siebie i by w rozsądny sposób kierował własnym życiem;
  • zawężenia i zniekształcenia pragnień oraz wytworzenie sztucznych potrzeb, które służą do-raźnym interesom gospodarki i polityki;
  • podatność na ideologie i fikcje:
    najgroźniejsze dla młodego pokolenia są te ideologie i fikcje, które odnoszą się do procesu wychowania, m.in.: mit o spontanicznym rozwoju i samorealizacji; mit o wychowaniu bez stresów; mit o neutralności światopoglądowej w wychowaniu; mit o wolności, demokracji i tolerancji, jako najwyższych wartościach w wychowaniu; mit o subiektywizmie, jako podstawie wychowania; mit o istnieniu łatwego szczęścia, czyli szczęścia osiągniętego bez wysiłku, bez czujności i dyscypliny, bez współpracy z Bogiem, bez zasad moralnych, bez miłości i prawdy.

Rodzi się, więc pytanie zasadnicze: czyż taka kultura nie jest antypowołaniowa? Czyż żyjąc w takiej kulturze można zaufać Bogu i usłyszeć Jego głos: „Pójdź za Mną”?

II. Priorytety w duszpasterstwie powołań

Wszyscy zaangażowani, a szczególnie Wy, drodzy Powołani winniście bardziej uwzględniać następujące zasady:

  • prymat modlitwy przed działaniem: zasada ta wynika z faktu, że każde powołanie do życia miłości jest darem Bożym, a nie dziełem czy zasługą człowieka. Odnosi się to nie tylko do powołań kapłańskich i życia konsekrowanego, ale również do małżeństwa i rodziny. Chrystus wzywa wierzących najpierw do wytrwałej modlitwy o powołania: „Proście Pana żniwa...”;
  • prymat osób przed strukturami: użyteczne i cenne są struktury krajowe, diecezjalne, prowincjalne czy parafialne, związane z duszpasterstwem powołań. Jednak to nie struktury, lecz osoby odgrywają decydującą rolę w towarzyszeniu powołaniowym. Tak było w czasach Chrystusa i tak będzie zawsze. Towarzyszenie powołaniowe to fascynowanie młodych osobistym świadectwem wiary w Chrystusa, pociąganie ich radosną wiernością własnemu powołaniu oraz wierną miłością do Boga i do ludzi. Tylko osoby silne wiarą, nadzieją i miłością mogą tworzyć dynamiczne, pełne pomysłów i owocnie działające instytucje i ośrodki powołaniowe;
  • prymat osób przed programami: potrzebne jest tworzenie ciągle nowych, lepszych programów powołaniowych, opartych na pogłębionej analizie teologicznej oraz na dobrym rozumieniu młodych ludzi i języka, który oni rozumieją. Jednak nawet najlepsze programy pozostają na papierze, jeśli nie są realizowane przez dojrzałe osoby. Towarzyszenie powołaniowe to spotkanie twarzą w twarz z wychowankiem. To kroczenie obok niego - jako starszy brat czy starsza siostra - w wierze, nadziei i miłości. Ludzie młodzi potrzebują bardziej świadków, autorytetów i przyjaciół niż podręczników i programów.
  • prymat treści przed metodami: dysponujemy coraz bardziej nowoczesnymi formami przekazu: video, internet, techniki multimedialne, metody aktywizujące. Niestety z pomocą tych metod wychowawcy często przekazują wychowankom coraz częściej treści, związane bardziej z laickim humanizmem czy emocjonalnym wzruszeniem niż z radykalizmem Ewangelii. Tymczasem towarzyszenie powołaniowe wymaga odwagi proponowania młodym życia w świętości, na wzór Chrystusa czystego, posłusznego i ubogiego.
  • prymat formacji wychowawców przed formacją wychowanków: tak, jak kryzys dzieci i młodzieży zaczyna się od kryzysu dorosłych, tak dojrzała formacja młodego pokolenia zaczyna się od pogłębionej formacji wychowawców. Towarzyszenie powołaniowe zaczyna się od podejmowania przez animatorów powołaniowych wysiłku osobistego nawrócenia i wypływania na głębię ewangelicznej świętości. Animator powołaniowy to ktoś, kto ma świadomość, że Chrystus codziennie stawia mu pytanie: Czy kochasz Mnie bardziej niż inni? Czy kochasz mnie bardziej niż wczoraj? Czy stajesz się codziennie kimś większym od samego siebie?
  • prymat duszpasterstwa ogólnego przed duszpasterstwem specjalistycznym: trudno owocnie towarzyszyć w odkrywaniu i realizacji powołania tym młodym ludziom, którzy w domu się nie modlą, którzy mają błędnie uformowane sumienie, którzy nie spotykają się regularnie z Chrystusem w Eucharystii i w sakramencie pokuty. Właśnie, dlatego towarzyszenie powołaniowe to najpierw tworzenie wspólnoty, która ma charakter chrystocentryczny, służebny i misyjny, i w której wszyscy ochrzczeni czują się odpowiedzialni za troskę zarówno o powołania do małżeństwa i rodziny, jak też za troskę o powołania do kapłaństwa i życia konsekrowanego.

To wszystko stanowi rachunek sumienia dla każdego duszpasterza powołaniowego. Czas seminarium duchownego, postulatu czy nowicjatu - to czas wspaniałych przeżyć, świeżości myśli i wspaniałych pragnień. To od nas oczekuje się, aby podejmować tę problematykę w różnych gronach. Nie chodzi tylko o samą dyskusję, ale przede wszystkim, aby już w tym niepowtarzalnym czasie wcielać odpowiednie rozwiązania w życie. Każdy na miarę własnego stylu życia, zdolności, bez oglądania się na innych. Z pewnością przyjęte w tym czasie przemyślenia, zasady będą owocować w obfitości.

III. O czym warto pamiętać?

Nie chciałbym zastępować Waszego cennego poszukiwania. Konferencja ma służyć rozbudzeniu myślenia. To Wy młodzi macie niesamowite możliwości odpowiedzi na postawione pytanie.
Moim zdaniem, animator powołaniowy, a według dokumentów Kościoła to każdy z Was, winien być „specjalistą” od spotkań między Bogiem a człowiekiem. To ktoś, kto potrafi przyprowadzać do Chrystusa współczesnych młodych ludzi, i kto we współpracy z innymi potrafi stworzyć wspólnotę wierzących, w której młodzi ludzie mogą odkryć oraz zrealizować powołanie ukryte w Bogu.
Cała formacja religijna winna być przesiąknięta troską o powołania. W troskę tę należy włączyć moich najbliższych, rodziny, kolegów (koleżanki), rodziców, i wszystkich, do których mam fizyczny i duchowy dostęp. Warunkiem jakościowego skoku w duszpasterstwie powołań jest współpraca wierzących, którzy reprezentują różne powołania: małżonków, kapłanów, osób konsekrowanych, misjonarzy, Chodzi tu o coś więcej niż tylko o wzajemną współpracę i życzliwość.

Zamiast zakończenia…

Zamiast zakończenia przytaczam w całości wypowiedź studenta, który w 2000 roku, podczas sympozjum Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich, Żeńskich, Kontemplacyjnych i Instytutów Świeckich na Jasnej Górze, odpowiedział na zadane mu wcześniej pytanie: „Czego oczekuje młodzież od instytutów życia konsekrowanego?

PALLOTYŃSKI OŚRODEK DUSZPASTERSTWA POWOŁAŃ - „APOSTOŁ”

ul. Skaryszewska 12
skr.poczt. 255
03-802 WARSZAWA
tel. +48 41 311 22 20
e-mail : Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
http://www.powolania.org

PALLOTYŃSKI OŚRODEK DUSZPASTERSTWA POWOŁAŃ - APOSTOŁ

 

 
WARTO WŁĄCZYĆ SIĘ
Reklama
WARTO POSŁUCHAĆ
Reklama
WARTO WIEDZIEĆ
Reklama