O nas

RWANDA: Świadectwo pielgrzyma

Matka Boża z KibehoTrzykrotna wizyta u Maryi z Kibeho

Zrządzeniem Opatrzności w listopadzie 2012 r. zostałem zaproszony do Rwandy. W czasie pobytu w kraju Tysiąca Wzgórz najbardziej zaskoczyła mnie gościnność, z jaką byłem przyjęty u Maryi w Kibeho - w miejscu, gdzie przecież dopuszczono się ludobójstwa! Zaprosił mnie ksiądz Romuald, bym wygłosił nauki rekolekcyjne na temat: „W szkole świętego Wincentego Pallottiego”. Współbraciom ten temat jest znany, zwłaszcza teraz, kiedy obchodzimy 50. rocznicę kanonizacji Założyciela. Pierwsza seria rekolekcji odbyła się w Kibeho. Znam to miejsce od końca lat 80., zwłaszcza dzięki obecności w czasie ostatniego objawienia Maryi, 28 listopada 1989 r. To, co Ona mówiła wówczas do wiernych, umknęło mojej pamięci. Mówiąc prawdę, coś tam pamiętałem, ale czy była to świadomość spotkania z Maryją? Czy prosiłem wówczas o możliwość  przebywania w Jej obecności i czy łaska ta została mi dana?

Pierwsza wizyta nastąpiła pod patronatem widzącej Alphonsine. Dane jej było skorzystać z objawień w dniu 28 listopada 1981 r. oraz z ostatniego, 28 listopada 1989 r. Odwiedziny Dziewicy trwały osiem lat, a towarzyszyło im orędzie. Bóg nie może abstrahować od kultury danego kraju. Dialog między Maryją a widzącymi pozostał zgodny z obyczajami narodu: przyjął ustną formę. Maryja wnosi siłę Ewangelii w serce kultury.

Teraz mogłem podziękować Maryi za Jej „fiat” i za Jej obecność w moim kapłańskim życiu. Zawsze była ze mną, od radosnego dnia moich narodzin, 8 grudnia. W maju 1975 r., przed wyjazdem z ojczyzny, zostaliśmy przyjęci na audiencji przez kardynała Stefana Wyszyńskiego, który udzielił błogosławieństwa i podarował każdemu z nas obrazek Matki Boskiej Częstochowskiej z dedykacją: „W służbie Matce Słowa, błogosławię wam”. Było to miano Maryi objawione dziewczętom w Kibeho: Matka Słowa – Nyina wa Jambo. Za ten proroczy tytuł dziękuję czcigodnemu Prymasowi z całego serca.

W czasie tych rekolekcji odnawiałem akt poświęcenia się Matce Bożej i myślałem: Maryjo, stałaś się wszystkim dla wszystkich w każdym czasie. Bliska Bogu i bliska ludziom, reprezentujesz cywilizację daru, spotkania i dzielenia się. Przestał mnie już interesować piękny krajobraz. Często udawałem się na miejsce objawień, żeby powiedzieć „dziękuję”. Byłem zachwycony, pełen wdzięczności dla Kościoła za objawienia 29 czerwca 2001 r. Moja wdzięczność za te odwiedziny Maryi w Rwandzie nie zna miary. Jestem pełen uznania dla współbraci pracujących w sanktuarium za oddanie, troskę i posługę zapewniane każdemu bez wyjątku! To dla mnie przywilej, że mogłem spotkać Nathalie, drugą widzącą.

Druga wizyta (w następstwie wydarzeń w Gomie, w Kongu) miała miejsce w czasie przerwy weekendowej. Odbyła się pod znakiem Marie Claire, widzącej, której nie oszczędzono w czasie ludobójstwa w 1994 r. Martwiła mnie ludzka tragedia, tak bardzo widoczna na wzgórzach Kibeho! Marie poprosiła, aby odmówiono różaniec boleści. Przychodził mi na myśl obraz gułagów, które odwiedziłem w Rosji, obozów koncentracyjnych w Europie, cmentarzy na Monte Cassino, w Nagasaki, żydowskich kirkutów, nekropolii austriackich, rosyjskich, polskich, szwedzkich… Pomniki ludobójstwa w Rwandzie zrobiły na mnie ogromne wrażenie i zadałem sobie pytanie: Czy wspaniałe orędzie pokoju i miłości dane nam przez Chrystusa i Maryję zostało dobrze usłyszane i zrozumiane na całym świecie, ale przede wszystkim w Rwandzie? Jeśli weźmie się pod uwagę rozmiar dramatu, pytanie to jest wręcz wstrząsające. Wydaje się, że ludobójstwo przysłania światło Bożej dobroci! Jak ja sam mogłem ewangelizować? Czy w obliczu współczesnych nam okrucieństw wystarczy odpowiedź: „mysterium iniquitatits”? Braku wiary w orędziu z 15 sierpnia 1983 r. nie wzięli pod uwagę ani biskupi, ani osoby konsekrowane, ani ja sam!

KibehoCzy jestem w stanie podążać za głosem Pana, który zwraca się do mojego sumienia? Ileż to razy Maryja przemawiała, a nie była wysłuchana. Próbowałem uciec od poczucia winy, znaleźć wiele wymówek, okoliczności łagodzących. Ile razy byłem współwinny zła przez zaniedbanie? Czy wezwanie do nawrócenia traktuję naprawdę poważnie?

Trzecia wizyta miała miejsce w czasie uroczystości 28 listopada. Przeżyłem ją pod szczególną opieką Nathalie (jedna z trójki „widzących”). Ucieszył mnie tłum wiernych chcących uczcić Maryję. Zatopiłem się w masie pielgrzymów, żeby powrócić do źródeł mojej wiary. Przy tych ludziach poczułem coś zwyczajnego, co odnajdujemy we wszystkich sanktuariach świata: ożywioną, odnowioną wiarę. Kontemplowałem tych wszystkich młodych, wszystkich prostych ludzi, którzy przyszli z daleka, pielgrzymów idących przez cały tydzień, którzy muszą wrócić też na piechotę… Nie zniechęcających się ulewnymi deszczami. Tłum tańczył, śpiewał, nie posiadał się z radości… Ale w sercach tych ludzi były inne zmartwienia! Przeczytałem to w ich oczach: przychodzą tu, aby pojednać się ze sobą. Moi współbracia nauczali ich duchowych i ludzkich warunków, aby do tego doprowadzić. Jak Maryja, antycypują pierwsze gesty przebaczenia! Któż zmierzy, z jaką czułością zapraszają do pokoju, do zrobienia pierwszych kroków w kierunku pojednania!

Obecność Nathalie jest jakby przypomnieniem odwiedzin Maryi. Żyje ona, słuchając uważnie tego, co powierzają jej pielgrzymi. Myślę, że serce Nathalie musi być przebite szpadą. Można by powiedzieć, za tutejszym przysłowiem, że Bóg wracał, żeby spędzić w Rwandzie noc! Mroczna chwila, w której Bóg wydaje się nieobecny, w której Jego milczenie ciąży na historii tego kraju, nie koresponduje z Jego wolą. Nigdy nie jest za późno, aby złożyć w Nim naszą ufność. Ponownie zadałem sobie pytanie: Czy wszystko, co widzę, co tutaj przeżywam, nie jest powierzchowne w porównaniu z tym, co dociera do mojego serca? Jestem przekonany, że rozpoznać, zyskać i zagwarantować zrozumienie może tylko wiara oczyszczona w Maryi, „syntezie wiary”, jak Ją nazywał Jan Paweł II.

Jako misjonarz jestem przekonany, że głoszenie Ewangelii będzie następowało tylko pod działaniem Ducha Świętego! Duch Święty podszepnął Maryi, aby trwała w Wieczerniku po Wniebowstąpieniu do dnia Zesłania Ducha Świętego. Skupiona na modlitwie i w postawie oczekiwania wraz z apostołami pozostaje dla nas, jak Pallotti, wzorem Kościoła trwającego na modlitwie. Moi współbracia starają się żyć tym obrazem wraz z pielgrzymami. Błagają Maryję, aby prosiła Ducha Świętego, by ten rozlał się na wszystkich wiernych i sprawił, że ich serca będą skore do przyjęcia Słowa Bożego i nawrócenia!

Doszedłem do głębokiego przekonania, że wszelkie działania charytatywne są świadectwem Boga, wyrazem Miłości objawionej w Chrystusie, drogą ewangelizacji! To samo dotyczy otaczania opieką niewidomych, troski o ośrodki zdrowia, szkoły, o doprowadzenie wody! Postawiłem sobie pytanie: jak Maryja przeżywała towarzyszenie ciężko doświadczonemu narodowi – od czasu objawień aż do chwili obecnej – ciągle darząc go zaufaniem? Maryja jest bezbronna, nie boi się jeszcze dzisiaj nam powiedzieć: „Nikt nie idzie do nieba, nie doświadczając cierpienia” i jeśli nawet Jej oblicze jest zasmucone, to właśnie dlatego, abyśmy zgłębili to, czego oczekuje od nas Pan: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”! Ona bierze na siebie obowiązek odsunięcia z naszego życia smutku, ciemności zła.

Poprosiłem o pokorę, a nawet upomniałem się, żeby Maryja przez swoją modlitwę wyjednała dla mnie łaskę Ducha Świętego, bym mógł lepiej zrozumieć to, co się dzieje w Kibeho i w moim sercu! Maryja przez całe swoje życie poddaje się działaniu Ducha Świętego, potrafiła rozpoznać cuda, jakich dokonał w Niej Duch Święty! W czasie moich pobytów w Kibeho prosiłem Maryję, aby uwolniła moje serce i aby zostało ono napełnione Duchem Świętym! Medytowałem, zadawałem sobie pytania i mogę zaświadczyć, że „wiara i niewiara” przenikają się nawzajem. Maryja objawia się w ubóstwie wzgórz, w sercach trzech widzących. Jest tam! Błaga dla mnie o moc Ducha Świętego, który działa po cichu i daje mi radość wiary! Maryjo, ukształtowana przez Ducha Świętego, pomnażaj we mnie nadzieję, która nauczy mnie głosić Boga żywego, zrobić Bogu w moim sercu miejsce. Spotykam go w mojej modlitwie i posłudze u boku współbraci. Dziękuję za przeżycia dawne i dzisiejsze! Potwierdzam, że doświadczyłem obecności Maryi w Kibeho! Ona przyczynia się do zbawienia pielgrzymów!

Maryjo, proszę Cię o jedno, oddaj mnie w pełni do dyspozycji Bożych inicjatyw w perspektywie nowej ewangelizacji!

Ks. Aleksander Pietrzyk SAC
Przełożony Regii Miłosierdzia Bożego we Francji


Warto dołączyć

Warto wiedzieć

Warto posłuchać

Warto wspomóc

Jak do nas trafić