O nas

In bocca al lupo – Rozmowy o przyszłym Generale

wilk1Coraz szybszymi krokami zbliżamy się do XX Zebrania Generalnego, i rozmowy na temat wyborów Generała stają się coraz częstsze. Mówienie o tym, jakimi cechami powinien być obdarzony ten, kto miałby pełnić najważniejszą funkcję w naszym Stowarzyszeniu, obarczone jest zawsze ryzykiem tworzenia litanii pobożnych życzeń, z której wynika, iż ów kandydat powinien być święty i genialny. Nasz ojciec Założyciel, w swoim Testamencie duchowym, zapisuje: „Uważajcie dobrze, aby wybrać prawdziwego sługę Bożego, przepojonego ewangelicznym duchem Pana naszego Jezusa Chrystusa”. I natychmiast ostrzega: „ażeby nie przydarzyło się nigdy tak, by do grona waszego dostał się wilk przebrany w skórę baranka” (n°9).

Jak dobrze wiemy, obraz wilka w Biblii, sztuce, kulturze - przynajmniej tej europejskiej - jest zasadniczo bardzo negatywny. Już w Księdze Rodzaju można przeczytać proroctwo Jakuba: „Beniamin – wilk drapieżny, co rano rozrywa zdobycz, a wieczorem rozdziela łupy” (Rdz 49,27). W Księdze Ezechiela, wilk przedstawiany jest jako symbol dzikości: „Przywódcy (mowa tu o pozbawionych skrupułów książętach Judy), są jak wilki rozdzierające zdobycz: rozlewają krew, zabijają ludzi, aby osiągnąć niesprawiedliwe zyski” (Ez 22,27).

W Ewangelii, Jezus nie tylko ostrzega: „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami” (Mt 7,18), ale rozsyłając swoich uczniów, powiada do nich również: „Oto Ja was posyłam jako owce między wilki” (Mt 10,26; Łk 10,3). Wilka, jako symbol niebezpieczeństwa i zagrożenia, przedstawia również święty Paweł: „Wiem, że po moim odejściu - pisze Apostoł narodów, wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając stada” (Dz 20,29).

Wilk uosabia więc w Biblii drapieżność, bezwzględność, chciwości i pazerność, a przy tym jest amoralny. Podobnie jest w sztuce i w literaturze. Wilk symbolizuje ciemności, noc, zimę, zniszczenie, strach, dzikość, drapieżność, naturę nieopanowaną, okrucieństwo, agresję, upór, nieustępliwość, zepsucie, zawiść, kłótliwość i hipokryzję.

Ale Pallotti nie zadawala się ostrzeganiem przed „przełożonym-wilkiem w owczej skórze”. Don Vincenzo wskazuje również na jego cechy pozytywne: przepojenie ewangelicznym duchem, pokora, duch służby, ewangeliczne ubóstwo, roztropna gorliwość i umiłowanie Pobożnego Zjednoczenie. To tak jakby chciał nam powiedzieć: jeśli kandydatowi na Generała brakowałoby tego i owego, to nie jest ważne. Najważniejsze jest, aby miał miłość i gorliwość do Ewangelii i do Kongregacji.

Idąc za tym ostatnim wskazaniem uważam, że przyszły Generał powinien przede wszystkim kochać Stowarzyszenie w całej jego różnorodności, która przecież coraz bardziej oznacza „bolesny pluralizm”, i tej różnorodności chciałby służyć. Nie powinien być On jednoosobowym liderem, ale swoistego rodzaju „spójnikiem” (punto di mezzo), który z pełnym poszanowaniem dla nova et vetera naszego Stowarzyszenia, będzie umiał przekonywać, zachęcać i włączać wszystkich do współpracy dla dobra całego Stowarzyszenia, szczególnie jednostek najsłabszych, najbardziej oczekujących wsparcia i pomocy.

zebrWielu z nas, szczególnie w środowiskach polskich, oczekuje Generała z nad Wisły. Co niektórzy, komentując te oczekiwania, powiadają nieco złośliwie, że „takowy jeszcze się nie narodził”. Wielu oczekuje też od Generała jakiejś nowej wizji Stowarzyszenia na przyszłe lata.

Osobiście, nie mam takich oczekiwań. Uważam bowiem, iż dziś nie może być jednej wizji. Apostolskich programów, które mają za ambicję „ożywiać wiarę i rozpalać miłość” - jest wiele i tworzą je różne środowiska. Dlatego Generał nie powinien być od wygłaszania „exposé”, ale od harmonizowania różnych punktów widzenia w jedną „pallotyńską symfonię”. Myślę wiec, że powinniśmy odrzucić mrzonki o szukaniu jakiegoś nowego jednoosobowego lidera typu Faà di Bruno, który był 20 lat Generałem (nazywany jest nawet przez historyków „drugim założycielem”), czy też bliżej nas, Séamus Freeman (12 lat Generałem), który znacznie przyczynił się do wypracowania Stowarzyszeniu statusu części integralnej Zjednoczenia. Dziś SAC jest bardziej pluralistyczne niż wczoraj. Bardziej niż kiedykolwiek mamy w nim do czynienia z różnorodnością podmiotów (myślę szczególnie o nowych i dynamicznie rozwijających się jednostkach w Indiach i w Afryce), z których każda ma i powinna mieć, możliwości wyrażania swojego punktu widzenia.

By nowy Generał mógł tego dokonać, powinien przede wszystkim znać i kochać Stowarzyszenie w całej swej rozmaitości, tzn. nie jakieś wyimaginowane Stowarzyszenie, ale to konkretnie istniejące i zatwierdzone przez Kościół, które jest jedną ze wspólnot centralnych Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego, i które coraz mocniej zapuszcza swoje korzenie poza Europą.

I jeszcze jedno.

W domu na Via Ferrari mieszkają od roku klerycy. W miesiącu czerwcu, podobnie jak w Polsce, zdawali egzaminy. Gdy po śniadaniu pędzili na uczelnię, włoscy współbracia życzyli im powodzenia na egzaminie, wypowiadając dziwne słowa: „In bocca al lupo”, czyli „w paszczę wilka”. Na co oni odpowiadali: „Crepi il lupo”, czyli „niech wilk zdechnie”. Ale co ma wilk wspólnego ze szczęściem? Dlaczego życząc komuś dobrze, współbracia włoscy mówią coś tak nieprzyjemnego? W końcu znalezienie się oko w oko z wilkiem, na pewno do najszczęśliwszych zdarzeń nie należy.

Otóż wyrażenie to ma walor odczyniający urok, podobnie jak nasze polskie życzenie “połamania nóg”, a jeśli chodzi o jego pochodzenie istnieje kilka hipotez. Chciałbym wspomnieć o jednej z nich. Otóż, in bocca al lupo miałoby się wywodzić z języka myśliwych, dla których pomyślne polowanie było jednoznaczne ze spotkaniem właśnie wilka. W czasach średniowiecza wilk uchodził bowiem za bestię niebezpieczną nie tylko dla stad owiec, ale także dla ludzi. Upolowanie tego zwierzęcia, było więc odbierane jako czyn bohaterski, a myśliwy, który tego dokonał, cieszył się szacunkiem całej lokalnej społeczności.

Całemu więc Stowarzyszeniu, na zbliżające się XX Zebranie Generalne: in bocca al lupo!

Ks. Stawicki Stanisław SAC


Warto dołączyć

Warto wiedzieć

Warto posłuchać

Warto wspomóc

Jak do nas trafić