Wieści z Prowincji

REFLEKSJA: „Musimy poczekać na nasze dusze…”

 „Nie będzie jedności Europy, dopóki nie będzie ona wspólnotą ducha” -  jakże słusznie przekonywał papież Jan Paweł II po upadku żelaznej kurtyny. Dzisiaj to stwierdzenie zmienia się w coraz bardziej palące pytanie: czy Europa jest wspólnotą ducha? A może jeszcze bardziej nurtującym winno być pytanie: czy Europa jest w stanie – przy całej swojej różnorodności – osiągnąć wspólnotę idei i wartości?

Amerykański teolog, George Weigel (ur. w 1951 w Baltimore) − amerykański pisarz katolicki, teolog, działacz społeczny i polityczny, autor najpopularniejszej biografii papieża Jana Pawła II, pt. Świadek nadziei) upatruje zagrożenie dla Europy w dominacji kultury postmodernistycznej, braku zainteresowania europejskich elit intelektualnymi i moralnymi podstawami i fundamentami, z których wyrosła cywilizacja Zachodu.  „Fałszywe przekonanie, że korzenie demokracji sięgają tylko Oświecenia, wydrążyły jej pewność siebie przez zignorowanie własnego wkładu w rozszerzanie przestrzeni ludzkiej wolności, którego dokonała religia Starego i Nowego Testamentu, a także greckie zaufanie do rozumu oraz rzymskie przekonanie, że rządy prawa są lepsze niż siła przymusu” – pisze G. Weigel w jednej ze swoich publikacji. Naukowiec przypisuje Europejczykom nieumiejętność uchwycenia znaczenia tradycji (w tym tradycji religijnych), rodziny i wspólnoty narodowej, które znalazły swój wyraz dopiero w ruchach populistycznych.  Ale nie tylko tradycja przestała mieć znaczenie dla mieszkańców Starego Kontynentu.  Zdewaluowała się także polityka.

Świat stał się globalną areną, na której graczami są nowe socjalne ruchy, zabiegające o prawa człowieka czy ekologiczny styl życia. „Istotne decyzje nie są podejmowane w organizacjach, w których ludzie są demokratycznie wybierani, ale w przez nikogo niewybieranych ponadnarodowych korporacjach ekonomicznych” – zauważa czeski katolicki duchowny, filozof i teolog, Tomáš Halík (ur. w 1948 r. – czeski duchowny katolicki, filozof, psycholog i teolog). Tradycyjne przekonania i wartości związały się z różnorodnymi formami nowych autorytaryzmów pojawiającymi się niebezpiecznie w wielu miejscach Starego Kontynentu.

Jak twierdzi G. Weigel, nie ma liberalnego konserwatyzmu: konserwatywnego stronnictwa wolności, opartego na szkole myśli Edmunda Burke'a (osiemnastowieczny irlandzki filozof i polityk, twórca nowoczesnego konserwatyzmu, krytyk rewolucji francuskiej) które docenia oddolną samoorganizację społeczną, rozumie znaczenie zasady pomocniczości, uważa, że państwo istnieje po to, by służyć społeczeństwu, a nie odwrotnie.

Taki stan rzeczy dostrzegają dziś niektóre instytucje i autorytety. Zgodnie podkreślają oni, że potrzeba ludzi wyznających wspólny ethos, aby maszyneria demokratycznego samorządzenia była zdolna do normalnego funkcjonowania. Kłopot w tym, że próbują oni odgórnie narzucić i zdefiniować „wartości europejskie”.  A tego nie da się zrobić środkami administracyjnymi. Nie stanie się też automatycznie, jako „nadbudowa” procesu ekonomicznego. Swobodny przepływ ludzi, kapitału czy wspólna waluta w znaczący psychologiczny sposób pomagają procesowi zjednoczenia, ale same w sobie nie wystarczą. Europa nie jest w podstawowym znaczeniu jedynie pojęciem geograficznym, lecz nade wszystko kulturowym. Dlatego trzeba wytworzyć duchową przestrzeń, w której Europejczycy mogliby dojrzewać do wspólnoty wartości. Bo wiele narodów – jak się okazuje - nie jest na to jeszcze gotowych.

Ks. Halik wiąże tę sytuację z opowieścią z czasów kolonizacji Ameryki. Indianie, którzy byli przewożeni ze starych do nowych miejsc zamieszkania, żądali chwili na odpoczynek, na przerwę i mówili wtedy: „Nasze ciała są już prawie w tych nowych miejscach osiedlenia, ale nasze dusze są stale w tych starych wioskach. Musimy poczekać na nasze dusze”.

Inspirowanie do jedności – to zadanie i wyzwanie, przed którym stoi dziś Kościół.  Kościół w tym procesie winien być wspólnotą  życia, nauki i modlitwy. Winien wskazywać drogę poszukiwania prawdy w medytacji i w wolnej dyskusji, w atmosferze szacunku i wzajemnego wsłuchania się w tych, którzy są również poza widzialnymi granicami Kościoła. Jest nie tylko szkołą idei, ale przede wszystkim szkołą życiowych postaw i cnót. Tworzy wspólnotę drogi – communio viatorum - do której zaproszeniem jest ewangelizacja.

Br. Adam Fułek SAC


Warto dołączyć

Warto wiedzieć

Warto posłuchać

Warto wspomóc

Jak do nas trafić