DUCHOWOŚĆ SAC

RZYM: W szkole Benedykta i Pallottiego

Szukanie Boga i umiar

Wspominamy dziś w Liturgii Kościoła św. Benedykta z Nursji, patrona Europy. Bez niego świat (przynajmniej ten europejski) wyglądałby zupełnie inaczej. Otóż, Benedykt dobrze wiedział, że życie chrześcijańskie nie jest życiem dla aniołów, ale dla ludzi, którzy zmagają się ze skrajnościami i toczą bój między tym, co święte i tym, co grzeszne. Swoje nauczanie zawarł w niewielkim dziełku, które nazwał „Regułą” (Regula monachorum). Główne miejsce w tejże regule zajmuje „szukanie Boga we wszystkim” i „praktykowanie umiaru”. Na tamte czasy, to było zupełnie nowatorskie podejście. Podczas gdy inne reguły mnisze akcentowały maksymalizm i skrajną pokutę, reguła benedyktyńska sprawia wrażenie dużo bardziej ludzkiej.
Co do poszukiwania Boga, Benedykt uczy, iż przyjmując do wspólnoty nowego mnicha, trzeba starannie mu się przyjrzeć, czy on autentycznie szuka Boga. To bardzo ciekawe. „Reguła” nie mówi o odnalezieniu Boga, ale o szukaniu Go. Nie chodzi o to, aby „chwycić Pana Boga za nogi”, ale o to, aby Go ciągle poszukiwać, czyli zadanie na całe życie. W owym poszukiwaniu Boga należy oczywista unikać skrajności. To nas uchroni przed różnymi duchowymi dziwactwami, które tylko pozornie prowadzą do Boga. Dlatego Benedykt zaleca we wszystkim umiar. Już Arystoteles twierdził, że prawdziwa cnota leży pośrodku. Według tej zasady cnotą nie jest ani obżarstwo, ani głodzenie się. Nie jest nią ani tchórzostwo, ani zuchwałość. Wreszcie nie jest nią ani lenistwo, ani pracoholizm. 
Podobnie uczył, czerpiąc mądrość z tradycji monastycznej, św. Wincenty Pallotti. „Szukaj Boga, a znajdziesz Go – pisał. Szukaj Go we wszystkim, a znajdziesz Go wszędzie. Szukaj Go w każdym czasie, a znajdziesz Go zawsze” (OCL II, list nr 382). Przypomnijcie sobie zabawę z dzieciństwa w chowanego. Ile w niej "dreszczy" w szukaniu schowanych. A gdyby tak właśnie przeżyć swoje życie - bawiąc się w chowanego, by szukać Tego, który się ukrył? Byłoby nudno, gdybyśmy zaglądali i szukali ciągle w tych samych miejscach. Św. Wincenty szukał odbicia Boga we wszystkim, na co spojrzał. Co wcale nie znaczy, że wszystko jest Bogiem, ale że Boga można odnaleźć we wszystkim! Pallotti zachęcał również, podobnie jak św. Benedykt, do umiaru czyli „właściwej miary”. Dysponował nawet specjalnym zwrotem w tej materii: “Né troppo, né troppo poco” – „Ani za dużo, ani za mało” (Por. OOCC II, 159; OOCC III, 36; OOCC X, 536). Innymi słowy, Pallotti uczył sztuki rozróżniania pomiędzy „za dużo” i „za mało”. 
Nie pozostaje zatem nic innego, jak - przywołując dziś św. Benedykta z Nursji i św. Wincentego Pallottiego - zapytać samego siebie: Czy poszukuję Boga w moim życiu? Czy uczę się sztuki umiaru?

Ks. Stanisław Stawicki SAC


Warto dołączyć

Warto wiedzieć

Warto posłuchać

Warto wspomóc

Jak do nas trafić