Okruchy pallotyńskiej historii (6)
Amerykański świadek
W Modlitewniku pallotyńskim, w środowych „Modlitwach w ciągu dnia”, możemy przeczytać m.in. następujące świadectwo o św. Wincentym Pallottim: „Jego miłość, którą darzył wszystkich, nigdy się nie zachwiała ani nie osłabła. Żadna trudność ani żaden krzyż nie były w stanie zachwiać jego cierpliwości. Wzruszającą cechą jego charakteru była przenikająca wszystko miłość Boga i Jezusa Chrystusa. Ona była siłą napędową wszystkich jego przedsięwięć, prawdziwym życiem i duszą wszelkich jego działań…”[1]. Autorem tych słów był arcybiskup Baltimore Spalding. Kim był ów hierarcha i jaką rolę w jego życiu odegrał nasz święty Wincenty?
Martin John Spalding urodził się 10 maja 1810 roku w wiejskim hrabstwie Washington (później Marion) w stanie Kentucky. Był synem Richarda i Henrietty (z domu Hamilton) Spaldingów, katolików pochodzących z Marylandu. Kształcił się w St. Mary’s College oraz w seminarium św. Józefa w Kentucky, po czym biskup Bardstown, Benedict Joseph Flaget (1763-1850), wysłał go w 1830 roku do rzymskiego Urbanianum – Kolegium Kongregacji Rozkrzewiania Wiary, aby tam ukończył studia teologiczne[2].
To najprawdopodobniej właśnie w murach tej renomowanej uczelni dla pochodzących spoza Italii dwudziestokilkuletni seminarzysta poznał don Vincenzo, który od 1833 roku rozpoczął tam posługę jako pomocnik spowiednika, ks. Luigiego Feliciego (1772-1835)[3]. Można zatem z dużą dozą pewności uznać, że Pallotti stał się także dla amerykańskiego kandydata do kapłaństwa prawdziwym mentorem duchowym[4], jakim był dla ponad setki innych członków Kolegium.
Ich bezpośrednia znajomość nie potrwała długo, albowiem już w 1834 roku Spalding zakończył swój pobyt w Wiecznym Mieście. Najpierw jednak przez siedem godzin publicznie bronił po łacinie dwustu pięćdziesięciu sześciu tez teologicznych i został nagrodzony dyplomem doktora – jako pierwszy amerykański student, który tego dokonał. Następnie 13 sierpnia przyjął święcenia kapłańskie z rąk kardynała Carla Marii Pediciniego – ówczesnego prefekta Kongregacji Rozkrzewiania Wiary (1769-1843). Swoją mszę prymicyjną odprawił nad grobem św. Piotra w Bazylice Watykańskiej, by w październiku powrócić do Stanów Zjednoczonych.
Wracał do ojczyzny z bagażem doświadczeń duchowych i praktycznych. Z jego dalszego życia i poczynań można wywnioskować, że przynajmniej jakąś część z nich zaczerpnął ze wskazówek swego rzymskiego spowiednika. Po powrocie do Kentucky pełnił funkcję proboszcza w Bardstown i Lexington oraz rektora St. Joseph’s College. W 1844 roku został mianowany wikariuszem generalnym diecezji Louisville, a cztery lata później został koadiutorem biskupa Flageta, który osobiście udzielił mu święceń episkopatu i natychmiast przekazał faktyczny zarząd diecezją. Jako motto przyjął słowa: „Auspice Maria”, tzn. „Pod opieką Maryi”.
Spalding regularnie publikował eseje i recenzje w prasie katolickiej; wydał m.in. szkice o wczesnych misjach katolickich w Kentucky, biografię biskupa Flageta (1852) oraz dwutomową historię reformacji protestanckiej (1860). Budził w ten sposób świadomość wśród katolików, ale szukał także możliwości nawrócenia odstępców, zyskując jednocześnie sławę wybitnego kaznodziei i apologety. Doprowadził też w 1857 roku do założenia Kolegium Amerykańskiego w Leuven (Louvain), a na miejscu z zapałem tworzył system szkół parafialnych, sprowadzając kolejne zakony do ich prowadzenia i stając się jednym z najżarliwszych obrońców szkolnictwa katolickiego.
Dzięki studiom w Rzymie Spalding był jednym z najlepiej wykształconych kanonistów wśród amerykańskich hierarchów, dlatego odegrał kluczową rolę podczas I Synodu Plenarnego w Baltimore (1852) oraz kolejnych synodów prowincjonalnych. Uznanie dla jego talentów legislacyjnych i dorobku literackiego sprawiło, że większość biskupów rekomendowała go na następcę zmarłego arcybiskupa Francisa Patricka Kenricka. 3 maja 1864 roku został przeniesiony na stolicę arcybiskupią w Baltimore, a jego ingres odbył się 31 sierpnia. W ten sposób został także Prymasem USA.
Bezzwłocznie przystąpił do wizytacji diecezji wyniszczonej wojną secesyjną i założył m.in. St. Mary’s Industrial School – pionierską placówkę dla trudnej młodzieży. Sprowadził ponadto misjonarzy z Mill Hill, których posługa była skierowana wyłącznie do Afroamerykanów. Co znamienne, zgromadzenie to założył ks. Herbert Vaughan, następca kardynała Nicolasa Wisemana, który do podjęcia się tego dzieła miał go przekonać słowami Pallottiego: „Kościół w Anglii nie będzie się rozwijał, dopóki nie wyśle księży na misje zagraniczne”[5]. Tradycyjny strój misjonarzy z Mill Hill to czarna sutanna z pelerynką, przepasana pasem – czarnym do 1946 roku, potem czerwonym[6]. Wypisz, wymaluj… pallotyni.
Jako lider Kościoła w USA Spalding dążył do wzmocnienia jedności hierarchii. Jego największym osiągnięciem było zwołanie II Synodu Plenarnego w Baltimore w 1866 roku; uważał bowiem, że w trudnym czasie powojennym Kościół musi przemówić jednym głosem. Uchwalone podczas synodu 534 dekrety stały się fundamentem prawa dla Kościoła w Ameryce, porządkując kwestie doktrynalne, organizacyjne i dyscyplinarne. W tym też duchu jednoczenia wysiłków należy widzieć jego udział w Soborze Watykańskim I i stanowisko, jakie zajął np. w sprawie dogmatu o nieomylności papieża – wpierw mu przeciwny, ostatecznie zmienił zdanie i poparł wyraźną definicję dogmatu, niewymagającą zgody biskupów. W liście pasterskim napisanym przed opuszczeniem Rzymu wyjaśnił, że krok ten był niezbędny dla zachowania jedności Kościoła[7].
Ostatni rok życia Spaldinga upłynął pod znakiem choroby (przez całe życie cierpiał na ostre nieżyty żołądka). Zmarł na zapalenie oskrzeli 7 lutego 1872 roku i spoczął w kryptach katedry w Baltimore. Jak podkreślają biografowie, cechowała go niespożyta energia i ogromna pracowitość; mało który amerykański hierarcha mógł mu dorównać pod względem wszechstronności. Był biskupem troskliwym, który swoje główne wysiłki skierował ku „sierotom, Afroamerykanom, grzesznikom, wykluczonym i wszystkim cierpiącym, nad którymi nikt inny nie miał litości”. Jego uprzejmość, prostota charakteru, miłość do ludu, a zwłaszcza do dzieci, oddanie wierze i obowiązkom, zapewniły mu wysokie miejsce wśród znamienitych przedstawicieli episkopatu amerykańskiego[8].
Kiedy rozpoczęto proces informacyjny do beatyfikacji Pallottiego, pośród listów purpuratów z całego świata wpłynął także ten od tego amerykańskiego świadka świętości don Vincenzo. Napisał w nim m.in.: „Jestem dogłębnie przekonany o heroiczności jego cnót”[9]. Nieprzypadkowo zatem można i u niego dostrzec rys „pallotiańskiego” zabiegania o ożywianie wiary, rozpalanie miłości, dbałość o edukację ubogich i młodzieży, troskę o jedność i dobro Kościoła, a to wszystko – pod opieką Maryi. Ten niezwykły 'amerykański świadek’ Pallottiego potwierdził zatem jego aktualność także za oceanem.
ks. mgr lic. Piotr Bełczowski SAC – Pallotyński Instytut Historyczny
Foto: Bendann Brothers – https://www.getty.edu/art/collection/object/108W9D, CC0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=164986238
[1] Modlitwy Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego, Poznań, Pallottinum, 1992, str. 62-63.
[2] https://www.archbalt.org/the-archdiocese/most-rev-martin-john-spalding/
[3] Amoroso Francesco, San Vincenzo Pallotti Romano, Roma, Postulazione Generale SAC, 1962, str. 57.
[4] https://www.pallottines.org/our-founder
[5] https://millhillmissionaries.com/our-history/part-1-our-history/
[6] https://zakony-na-swiecie.blogspot.com/2017/05/misjonarze-z-mill-hill.html; W Baltimore pallotyni posługują w Sanktuarium św. Judy od 1917 roku. https://stjudeshrine.org/nationwide-center-of-st-jude-devotions/
[7] https://www.newadvent.org/cathen/14208a.htm
[8] Spalding John Lancaster, The Life of the Most Rev. M. J. Spalding, D.D., Archbishop of Baltimore, New York, The Catholic Publication Society, 1873, str. 460.
[9] Amoroso, dz. cyt., str. 459.














