Tryumf Bożego Miłosierdzia
9 stycznia – tryumf Bożego miłosierdzia.
Styczeń, to miesiąc ważnych i rozstrzygających wydarzeń dla naszej pallotyńskiej tożsamości. Myślę przede wszystkim o dacie 9 stycznia 1835 r. Czterdziestoletni wówczas Pallotti przeżył coś, co tradycja pallotyńska określa mianem inspiracji założycielskiej lub natchnieniem założycielskim.
Natchnienie – jak naucza Kościół – to szczególna interwencja Bożego Ducha. Inicjatywa należy do Boga, który komunikuje człowiekowi nie tyle jakąś „ukrytą wiedzę”, co nowe światło – wystarczająco jasne i silne – aby zapłodnić ducha i zmobilizować wolę do działania. Tak właśnie było w przypadku doświadczenia Pallottiego z dnia 9 stycznia 1835 r. Dlatego ów dzień jest dniem poczęcia Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego (ZAK).
Ciekawe, że modlitwa, w której Pallotti opisuje wydarzenie z 9 stycznia, nie zawiera li tylko zapisu o oczekiwaniach Pana Boga pod jego adresem. Ks. Wincenty wypowiada w niej również słowa, które opisują fizjonomię poczynającego się Dzieła. Tak pisze: „Wyznaję mój Boże, przed całym Dworem Niebieskim oraz wszystkimi stworzeniami przyszłymi, obecnymi i przyszłymi, że jeśli do tej pory to wielorakie Dzieło [tale molteplice istituzione] nie zostało jeszcze zrealizowane, stało się to jedynie z mojej winy”.
Znaczy to, że Pallotti od samego początku był świadom „wielorakości” swego Dzieła. Ta wielorakość i rozmaitość od początku pulsowała w naszych szeregach, stając się niejako „fabrycznym znakiem” naszej fundacji. Dlatego Pallotti będzie zachęcał do waloryzacji owej „drogocennej rozmaitości”. Służyć temu miały między innymi obchody Oktawy Epifanii. „Trzeba się starać – pisał, aby w każdym mieście, kraju, regionie, zamku i miejscowości urządzano świętą Oktawę Objawienia Pana naszego Jezusa Chrystusa. Należy dołożyć starań, aby Oktawa wypadła możliwie jak najuroczyściej i by ukazała drogocenną rozmaitość, jaką jest przyozdobiony Kościół święty”.
Ale zanim ta inspiracja się pojawiła, 2 lata wcześniej, dokładnie 31 grudnia 1832 r., miało miejsce jeszcze jedno niezwykle ważne wydarzenie w życiu Pallottiego, które on sam nazwie „duchowymi zaślubinami z Wielką Matką Miłosierdzia”. Jestem przekonany, że bez tego doświadczenia z 31 grudnia, nie byłoby natchnienia z 9 stycznia.
Otóż, w momencie „poczęcia” ZAK, Pallotti wkraczał w czterdziestkę (1795-1835). Wielu autorów duchowych twierdzi, że jest to przełomowy etap życia. Bach komponuje swoje najlepsze dzieła wokół czterdziestki; Gauguin zaczyna malować w 39 roku życia; a Karol de Foucauld układa swoją znaną programową modlitwę – „Ojcze, powierzam się Tobie, uczyń ze mną co zechcesz” – w wieku 38 lat. Bo czterdziestka to okres przejściowy między „tym, co ja chcę” a „tym, czego Bóg chce”.
Don Vincenzo przeszedł przez to doświadczenie. Do tego czasu, był kapłanem zaangażowanym w wiele dziedzin apostolstwa i mającym bogate doświadczenie duszpasterskie i duchowe. Ale jego zaangażowanie na różnych frontach Kościoła było bardzo rozbite. Ciągle czegoś mu brakowało.
Nie znaczy to, że pod ciężarem czterdziestki, ks. Wincenty pokonał wszelki chaos, pozostawiając ideom czas, by dojrzały. Nie! 9 stycznia 1835 r., podobnie jak 31 grudnia 1832 r., nie było mowy ani o zasługach, ani o godności, ani o gotowości ze strony Pallottiego, ponieważ to nie on wybrał te chwile. Ten pierwszy impuls – jak Zwiastowanie – przyszedł z Góry. To była inicjatywa Boga. Dlatego Pallotti nazwie te doświadczenia „tryumfem Bożego miłosierdzia”.
Ks. Stanisław Stawicki SAC














