Z życia nowicjatu (14) 2025/26
Szczęść Boże. Pierwszy rok formacji w nowicjacie „wychodzi na ostatnią prostą”. Przed nami wakacje, które poprzedzi sesja i kilka ciekawych wydarzeń, ale o tym trochę później. W pierwszych słowach relacji podzielę się tym, co przeżywaliśmy ostatnio.
Zacznę od Mszy Świętej prymicyjnej księdza Damiana Kikty SAC, po której wyruszyliśmy w procesji Fatimskiej i otrzymaliśmy błogosławieństwo prymicyjne. Dziękujemy księdzu Damianowi za ten dar i za bardzo miłe spotkanie następnego dnia z nim i z diakonami Pawłem i Paulino. Krótko po tym do naszej klauzury zawitali klerycy roku propedeutycznego diecezji Świdnickiej i Legnickiej, wraz z ich wychowawcą ks. Mariuszem. Od razu po Mszy Świętej mieliśmy zorganizowane ognisko, dla którego nawet deszcz nie był przeszkodą. Zakończyliśmy nasze spotkanie przy ciepłej herbacie i dobrym cieście. Serdeczne Bóg zapłać chłopakom za otwartość i bardzo miłe spotkanie.






Niedługo po tym (niestety było to bardzo krótkie spotkanie), zawitali do nas nasi starsi współbracia z naszego seminarium. Pomimo tego, że nie mieliśmy dla siebie zbyt wiele czasu, śmiechu i emocji nie brakowało. W poniedziałek 18 maja zaczęliśmy rekolekcje przed zawierzeniem się Matce Bożej. W tym roku miały one nowy i bardzo ciekawy format, który wprowadził nasz Ojciec Duchowny ks. Dariusz Przybyszewski SAC za co mu serdecznie dziękujemy. Od razu po rekolekcjach, w Święto Najświętszej Maryi Królowej Apostołów, zawierzyliśmy nasz kurs i życie każdego z nas Matce Bożej. Tego samego dnia wieczorem uczestniczyliśmy w wigilii Zesłania Ducha Świętego, wraz ze wspólnotą Neokatechumenalną. To była długa, ale bardzo piękna liturgia, po której zostaliśmy zaproszeni na tradycyjną Agapę ze wspólnotą z Poznania. Bóg zapłać za otwartość waszych serc na naszą małą wspólnotę nowicjacką. Szczególnie chciałbym podziękować naszemu proboszczowi ks. Przemysławowi Budzińskiemu SAC za zaproszenie i możliwość uczestniczenia w liturgii oraz za całą otwartość i ciepło, które od księdza otrzymujemy.






W miniony czwartek 28 maja pojechaliśmy zdobywać kolejną górę, a mianowicie Śnieżnik, zapowiadało się długie wyjście, ale nasz współbrat Franek zadał takie tempo, którego on nawet sam od siebie nie oczekiwał. Zdobyliśmy szczyt w dwukrotnie szybszym tempie. Na dziś to wszystkie widomości z „naszego eremu”, dziękujemy wam za wasze modlitwy i zapewniamy was o naszej modlitwie. Do zobaczenia w następnych artykułach z „Życia Nowicjatu”.
Al. now. Aleksander Harbowski














